piątek, 12 września 2008

Smultringer



Wczoraj mialam ochote na cos dobrego wiec wyprobowalam kolejny przepis. Smultringer to takie mini donuts, ktore sa przepyszne swieze ale tez i nastepnego dnia dobrze smakuja. Tutaj sa tradycyjnym wypiekiem Bozonarodzeniowym ale mozna je tez spotkac na wszelkiego rodzaju jarmarkach. Sa niestety dosc tluste poniewaz smazy sie je w tluszczu jak paczki ale ja je po prostu nawlekam na drewniana lyzke zawiweszona nad garnkiem i tak sobie wisza, az caly tluszcz skapie.
  • 3 jajka
  • 375 g cukru
  • 500 ml kwasnej, gestej smietany
  • 50 g masla lub margaryny
  • 1/2 lyzeczki kardamomu
  • 750 g maki
  • 2 lyzeczki sody oczyszczonej
  • tluszcz do pieczenia
Zmiksowac jajka z cukrem do bialosci. Maslo lub margaryne rozpuscic i dodac razem ze smietana. Wmieszac do tego przesiana make i dobrze wyrobic. Ciasto moze wydawac sie nieco zadkie stad taka ilosc maki. Nastepnie ciasto musi polezakowac okolo 2 godzin. Nastepnie rozwalkowac ciasto do 1 cm i wycinac z niego krazki z dziurka (ja uzylam do tego gotowej formy, ktora widac na obrazku, ale mozna uzyc dwie niewielkie filizanki (krazek powinien byc okolo 1 cm szeroki), jedna mniejsza od drugiej. Rozgrzac tluszcz i gotowac w nim krazki az uzyskaja zloty kolor. Pozostawic do ociekania na papierze, kratce lub wiszace jak moje.

1 komentarz:

majana pisze...

Wyglądają pysznie ! :)) Podoba mi sie Twoj sposób pieczenia ich. :)) Pozdrawiam.

Moje ulubione