niedziela, 1 lutego 2009

Starter

Poniewaz ktos mnie zapytal o zaczyn, postanowilam co nieco o nim napisac. Ale poniewaz tak na prawde nie jestem zadnym ekspertem i nie mam pojecia czy tak na prawde uzywam zakwasu, zaczynu czy tez jeszcze czegos innego; postanowilam moj twor nazwac po prostu starterem.
Na poczatek odrobina historii:
Bawiac sie "zakwaszonym" ciastem cofamy sie tak na prawde do czasow faraonow. Mieszano wtedy make i wode a nastepnie pozostawiano mieszanine w cieplym pomieszczeniu. Powstawal proces biochemiczny, ktorego rezultatem byly zyjace bakterie - dokladnie takie jakie mozna znalezc w jogurcie i kwasnym mleku. Kiedy wiec odlozone w cieple pomieszczenie ciasto zakwasilo sie, stworzylo tym samym starter albo podstawe. Tego z kolei uzywa sie jako "spulchniacz" do wiekszej ilosci ciasta. Kiedy pieczesz z ciasta zakwaszonego zostaw zawsze jego czesc jako podstawe do nastepnego pieczenia. W ten sposob twoj starter bedzie "wieczny". Chleb pieczony na zakwasie jest znany ze swojego wyjatkowego smaku; grubej, chrupiacej skorki; tego ze jest on elastyczny i wilgotny oraz co najwazniejsze mozna go dlugo przechowywac a on ciagle bedzie swierzy.
Jesli zdecydujesz sie piec na ciescie zakwaszonym powinienes:
  • poswiecic mu sporo czasu
  • zadbac aby ciasto i wszystkie skladniki mialy pokojowa temperature
  • zadbac o czystosc
  • uzywac czystego sprzetu
  • uzywac dosc duzej miski - ciasto powieksza swoja objetosc
  • uzywac folii do przykrycia miski
A tak stworzylam moj starter:
  1. Dzien 1:
  • 200 ml wody
  • 250 ml ekologicznej maki zytniej
Wymieszaj oba skladniki na gladka mase, przykryj miske folia i pozostaw w temperaturze pokojowej.
2. Dzien 2:
  • ciasto powinno pozostac w spokoju
3. Dzien 3:
  • 100 ml wody
  • 150 ml maki zytniej
Dobrze wymieszaj, przykryj ponownie folia i pozostaw do nastepnego dnia.
4. Dzien 4:
  • 100 ml wody
  • 150 ml maki zytniej
Ponownie dokladnie wymieszaj i przykryj folia.
5. Dzien 5:
Starter jest gotowy do uzycia.

W ten sam sposob mozna stwozyc starter z maki pszennej ale ja w praktyce uzywam tylko zytniego.
Kiedy wyciagam moj pozostawiony po ostatnim pieczeniu starter z lodowki najpierw daje mu dojsc do pokojowej temperatury. Kiedy juz tak sie stanie dodaje do niego 100 ml wody i 150 ml maki a nastepnie odstawiam pod folia. Po poltorej godziny efekt jest nastepujacy:
Zabieram wowczas 250 ml tego startera do pieczenia chleba a pozostalosc przekladam do wyparzonego wczesniej sloika z pokrywka i wstawiam do lodowki. Taki starter powinien "odpoczac" 4-5 dni ale u mnie zdarza sie ze pieke co dziennie lub co drugi dzien.

7 komentarzy:

Olasz pisze...

Witaj wsrod blogowiczow kulinarnych :) Ostrzegal Cie ktos, ze to przeradza sie w nalog? :) Zycze powodzenia :)

Eliza pisze...

Chyba juz sama zdazylam zauwazyc, ale dzieki temu jestem bardziej kreatywna w kuchni!!! :):)

Olciaky pisze...

Może i nie jesteś ekspertem,ale fajnie,że coś niecoś napisałaś o tym-łatwiej mi będzie z pewnością na przyszłość zrobić owy zaczyn:)
www.waniliowachmurka.blox.pl- zapraszam na muffinki:)
Pozdrówka!

aga-aa pisze...

czy to ten Twój zaczyn o którym pisałaś?
to zupełnie jak mój zakwas

Eliza pisze...

Tak to ten moj zaczyn aga-aa tylko mam wrazenie, ze jest duzo bardziej zageszczony od zwyklego zakwasu. Moj zakwas byl o konsystencji ciasta nalesnikowego ten natomiast jest ze dwa razy taki gesty.

aga-aa pisze...

ma mniejszą hydratacje temu jest gęstszy

krystyna pisze...

Dzięki za zaczyn.

Ps.
masz bardzo ładną i ciekawą stronę.
Życzę powodzenia!

Moje ulubione