niedziela, 3 stycznia 2010

Kilka slow...

No dobrze chyba czas na wyjasnienie mojej nieobecnosci...
Sporo dzialo sie w poprzednim roku, bo od konca marca w zasadzie do polowy maja podrozowalam w kilka miejsc...
Pozniej okazalo sie ze spodziewamy sie upragnionego 2 malenstwa ale poniewaz mielismy juz kilka nieudanych prob, nie chcielismy sie z tym szybko ujawniac.
Okazalo sie ze tym razem wszystko jest ok i juz za okolo 3 tygodnie spodziewamy sie powiekszenia rodziny. Niestety droga byla dluga i ciezka ale nagroda jaka nas czeka jest zdecydowanie warta wysilku. Mam nadzieje ze po porodzie wroce w pelni sil i bede mogla znow z wami gotowac i piec...

9 komentarzy:

Olciaky pisze...

Łał!
Elizo, to powodzenia życzę tak nam ciebie brakowało:)
Pozdrawiam i liczę, że wszystko się uda:)
Wracaj do nas zdrowa i z maleństwem.
buzka

majana pisze...

Hej Elizo! Bardzo mocno i z całego serca Wam gratuluję! :))
Bardzo, bardzo się cieszę!
Pozdrawiam ciepło i zyczę pięknego Nowego Roku, a już wiem, że cudny będzie na pewno :)

Weroniko pisze...

Wiem, że nie powinnam, ale nie bądźmy przesądni. Powodzenia i dużo siły.

Pela pisze...

Witaj!
Tak czasami zaglądałam do Ciebie, czy już jesteś.
Życzę powodzenia w wiadomej sprawie i trzymam kciuki.
Pozdrawiam serdecznie

viridianka pisze...

gratuluję serdecznie! wszystkiego dobrego dla Was :))

Eliza pisze...

Dziekuje wam bardzo wszystkim! Musi sie udac tym razem a ja musze wrocic do pieczenia. Wczoraj naszla mnie taka ochota na piernik ze chyba sie juz dzis skusze...

Bea pisze...

Elizo, czy to juz?!? Domyslam sie, ze tak :)
Gratulacje i cieple usciski dla calej Rodzinki w takim razie!

Pozdrawiam serdecznie :)

ewa.ejdowska pisze...

gratulacje i również ciepłe uściski bo wietrznie i pochmurno dzisiaj

Futrzasta pisze...

mam nadzieję, że wrócisz bo widzę że maluch strasznie cię zajął. Ale rozumiem to, miałam podobnie, kiedy zajmował się mną ginekolog onkolog Wrocław na szczęście okazał się szczęśliwym miastem i tylko na strachu się skończyło.

Moje ulubione