poniedziałek, 29 września 2008

Blyskawiczne ciasto czekoladowe Hilde




Moje dwie kolezanki w pracy zachwycaly sie ciastem czekoladowym, ktore jedna z nich zrobila w sobote. Pomyslalam, ze musze sprobowac. Ciasto jest smiesznie proste w wykonaniu a jednoczesnie smakuje wysmienicie! Lubie takie szybkie przepisy. Sami sprobujcie...

Ciasto:
  • 200 ml cukru
  • 3 jajka
  • 450 ml maki
  • 150 ml mleka
  • 150 g margaryny
  • 2 lyzeczki cukru waniliowego
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1 lyzka kakao
Polewa:
  • 200 g cukru pudru
  • 1 lyzka kakao
  • 4 lyzki mocnej jeszcze cieplej kawy
  • 4 lyzki rozpuszczonej margaryny
  • 2 lyzeczki cukru waniliowego
Ubic jajka z cukrem. Rozpuscic margaryne i dodac do niej mleko. Do jajek i cukru dodawac naprzemian troche rozpuszczonej margaryny oraz maki polaczonej z cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Na koniec wmieszac kakao. Im dluzej bedziemy miksowac wszystkie skladniki tym bardziej puszyste ciasto nam wyjdzie.
Skladniki na polewe dobrze wszystkie wymieszac i wylac na jeszcze cieple ciasto - wtedy najlatwiej jest rozprowadzic! Na wieksza blaszke mozna po prostu podwoic porcje i ciasta i polewy.



sobota, 27 września 2008

Jablecznik z kefirem



Wczoraj dlugo chodzilo za mna cos dobrego, ale przy takiej ilosci wspanialych przepisow, ktore wynajduje na odwiedzanych przeze mnie blogach, nie latwo jest sie na cos zdecydowac. W koncu weszlam do kuchni i zobaczylam, ze mamy dosc sporo jablek w koszyku (i jeszcze wiecej na drzewkach) pomyslam wiec, ze przeciez nie moga sie zmarnowac, a wszystkich nie zjemy... Jak tylko upieklam przyszli goscie i zanim sie obejrzalam ciacha juz nie bylo. Nie zdazylam nawet zrobic zdjecia kawalka. Jest tylko w calosci jeszcze na blaszce. Przepis na to ciacho wynalazlam po raz kolejny w norweskiej gazetce "Familien" ale troche go zmodyfikowalam. Ten przepis jest dla tych co nie toleruja jajek (w oryginale nie ma jajek).

  • 150 g masla lub margaryny
  • 1000 ml (1 l) maki
  • 400 ml cukru
  • 1 lyzka sody
  • 500 ml kefiru
  • 250 ml mleka
  • 4-5 jablek
  • 2 jajka
  • cukier i cynamon
Margaryne rozpuscic i odstawic do ostudzenia. Utrzec jajka z cukrem a nastepnie dodac make pomieszana z soda. Dodac nastepnie kefir, mleko oraz rozpuszczona margaryne. Dobrze wymieszac. Wylac ciasto na blache i wylozyc je jablkami (obrane i pokrojone a nastepnie wymieszane z niewielka iloscia cukru i cynamonu). Piec w srodkowej czesci piekarnika w temp. 200 stopni C przez 25 min. Ciasto jest przewidziane na blache o wymiarach 20x30 cm.
Podawac najlepiej jeszcze letnie z lodami lub bita smietana...
To ciasto nadaje sie do zamrozenia.

środa, 24 września 2008

Drozdzowki z makiem




Zachwycilam sie wczoraj drozdzowkami z dzemem u Dorotki i natychmiast zamarzyly mi sie takie wlasnie drozdzowki z makiem. Dorotka uslyszala moja cicha prosbe i juz po krotkim czasie pojawil sie przepis na mase makowa... Nastawilam wczoraj mak i dzis jak tylko przyszlam z pracy zabralam sie za jego przygotowanie. Masa wyszla przepyszna i wyszlo jej dosc duzo!!! Nie mialam tylko orzechow i zamiast nich skorzystalam z platkow migdalow...
Jak wyrabialam ciasto, wydalo mi sie ono takie troche ciezkie ale nie mialam odwagi kombinowac i cale szczescie!!! Po 2 h ciasto bylo pieknie wyrosniete i cudownie puszyste! Nawet udalo mi sie wyjatkowo rozwalkowac je na piekny kwadrat. Potem juz tylko masa i do pieca... Dla mnie te drozdzowki smakuja lepiej niz w polskiej piekarni! Po prostu mnie zachwycily... Dorotko kocham Cie za ten przepis!!!
Ale tak po kolei...

Ciasto:
  • 75 g margaryny lub masla
  • 250 ml mleka
  • 25 g swierzych drozdzy (lub polowe instant)
  • szczypta soli
  • 70 g cukru
  • 500 g maki pszennej
  • ja dodalam jeszcze 1 jajko
Masa makowa:
  • 250 g maku
  • 100 g cukru
  • 50 g rodzynek
  • 25 g orzechow wloskich posiekanych ( u mnie platki migdalowe)
  • 1 lyzka miodu
  • olejek migdalowy do smaku
  • szczypta cynamonu
  • 2 kawalki skorki pomaranczowej
  • 1 lyzka miekkiego masla lub margaryny (ja ten pkt opuscilam)

Tłuszcz roztopić, dodać mleko, podgrzać do letniej temperatury (nie może być gorące!). Dodać drożdże, rozpuścić. Dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto, aż będzie gładkie. Odłożyć przykryte w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (u mnie to byly prawie 2 h). W miedzy czasie przygotowac mase makowa: Mak namoczyć na noc, zmielić dwukrotnie (można też zalać niewielka ilością wody, gotować 20 minut, odcedzić; wody ma być bardzo mało!). Dodać pozostałe składniki, wymieszać. Nadzienia wychodzi bardzo dużo i spokojnie wystarczyło na wyjedzenie kilku łyżek z miski ;)

Po wyrośnięciu ciasta dokładnie je wyrobić, by usunąć pęcherzyki powietrza (ciasto w przekroju powinno być gładkie).Rozwałkować na placek o wymiarach około 30 x 50 cm.Posmarować ciasto nadzieniem, zwinąć w roladę, którą pokroić na kawałki o grubości 2 - 3 cm. Ułożyć je na blaszce w sporych odstępach. Trzonkiem noża, drewnianą łyżką, itp. nacisnąć wzdłuż środka każdego kawałka, aby jego boki uniosły się do góry. Odstawić do wyrośnięcia, ale nie na długo, około 10 - 15 minut. Kiedy lekko podrosną, posmarować roztrzepanym jajkiem. Piec w temp 220 stopni przez 10 min.

niedziela, 21 września 2008

MUSZELKA



W sobote zakupilam wszystkie skladniki i w niedziele zrobilam ten leciutki i puszysty sernik na zimno! To jest taki typ "do gory nogami" czyli robi sie go w kolejnosci odwrotnej - najlepiej w jakiejs ciekawej formie i odwraca do gory dnem na koniec. Przepis zaczerpniety z internetu z tej norweskiej strony. Po raz kolejny dokonalam malej modyfikacji i odrzucilam smietane kremowke (z wiadomych przyczyn) zamieniajac ja na quark. Serniczek jest po prostu boski.

  • 1 galaretka owocowa (u mnie pomaranczowa)
Galaretke rozpuscic wg instrukcji na opakowaniu, wlac do formy i odstawic do calkowitego zastygniecia.
  • 1 galaretka cytrynowa
  • 300 ml quarku
  • 300 ml lekkiej kwasnej smietany
  • 1 opakowanie serka Philadelphia (lub innego kremowego)
  • 1 lyzeczka cukru waniliowego
  • 100 g cukru pudru
Galaretke rozpuscic w 200 ml wody i odstawic do ostygniecia. Polaczyc wszystkie inne skladniki i na koniec dodac letnia galaretke. Wylac na zastygnieta galaretke w formie i odstawic do calkowitego zastygniecia
  • 100 g rozpuszczonej margaryny
  • 300 g ciastek digestive
Rozpuscic margaryne i dodac do niej rozkruszone ciastka. Wylozyc mase na zastygnieta mase serowa i odstawic ponownie do calkowitego zastygniecia.
Nastepnie nalezy forme zanurzyc na 5 sekund w goracej wodzie i odwrocic do gory dnem do wyciagniecia. Jesli nam sie to nie uda za pierwszym razem powtorzyc.


sobota, 20 września 2008

Paj czekoladowy



Wczoraj mialam wielka ochote na sernik na zimno, ale nie mialam w domu wszystkich skladnikow wiec zabralam sie za paj czekoladowy. Pierwszy raz pieklam jakikolwiek paj i musze przyznac, ze nie wyszedl najlepiej. Ciasto sie troszke nie dopieklo ale za to "mus" czy tez masa czekoladowa wyszla swietna. Przepis znalazlam w gazetce pochodzacej z firmy Tine. W gazetce tej wyczytalam, ze jest to deser, ktory mozna jesc z czystym sumieniem, poniewaz nie zawiera duzo kalorii. Takie ciacha lubie, bo jak pisalam wczesniej zgubilam ponad 20 kg i nie chce ich szybko odzyskac...

Ciasto:
  • 350 ml maki
  • 60 g margaryny
  • 150 ml quarku
  • 3 lyzki cukru
Wymieszac dobrze wszystkie skladniki i odstawic do lodowki na min 30 min. Rozwalkowac ciasto na cieniutki placek i wypelnic dobrze forme z brzegami(24 cm srednicy). Zrobic dziurki widelcem a nastepnie wsunac do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piec przez 15 min.

Masa czekoladowa:
  • 2 jajka
  • 100 ml cukru
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 50 ml mocnej kawy
  • 1 lyzeczka cukru pudru
  • 150 ml quarku
  • 2 lyzki maki
Zmiskowac jajka z cukrem do bialosci. Czekolade podzielic na kawaleczki i rozpuscic w goracej kawie. Do jajek z cukrem dodac quark, make i cukier waniliowy a nastepnie dodac kawe z czekolada. Wylac mase na podpieczony spod i piec jeszcze przez 40 minut w tej samej temp. (200 stopni). Mozna polac polewa czekoladowa przed podaniem. Ja posypalam tylko cukrem pudrem.

czwartek, 18 września 2008

Moj najlepszy jak dotad chleb



Wczoraj znow pieklam chleb - jak to Majana stwierdzila, chyba zaczynam sie specjalizowac w pieczeniu wlasnie chleba, ale daleko mi do doskonalosci. Ja dopiero raczkuje. Wczoraj natomiast upieklam najlepszy jak dotad chlebek i zamierzam przy nim na jakis czas pozostac. Bazowalam na przepisie Mirabellki ale go troszeczke zmienilam i chlebek wyszedl boski!

Na zaczyn
  • 50 g zakwasu zytniego
  • 200 g maki pszennej
  • 100 g wody
Wymieszac wszystkie skladniki a nastepnie odstawic pod przykryciem na cala noc.

Ciasto
  • 300 g zaczynu jw
  • 200 g maki pszennej
  • 200 g maki pszennej razowej drobnomielonej
  • 300 g wody
  • 1,5 lyzeczki soli
  • 1/2 lyzeczki drozdzy instant
Rano wymieszac najpierw make z woda i odstawic pod przykryciem na 20-30 min. Nastepnie dodac zaczyn, sol i drozdze i dobrze wymieszac. Ciasto bardzo szybko odchodzi od dloni. Tak wyrobione ciasto odstawic na 1 h po czym wylozyc na blat i zagniesc porzadnie. Ciasto jest teraz lekkie i pulchne. Odstawic na kolejna 1h po czym wylozyc po raz kolejny na blat i zagniesc a nastepnie uformowac bohenek lub wylozyc do formy. Spryskac olejem i posypac czym kto lubi (ja posypalam makiem). Teraz ciasto powinno dobrze w formie wyrosnac (u mnie okolo 1,5h). Nagrzac piekarnik do temp. 220 stopni C i wlozyc do niego forme z ciastem. Po okolo 10 min zmniejszyc temp do 210 stopni. Piec okolo 40 minut. Skorka jest pieknie rumiana a chleb postukany od spodu wydaje gluchy dzwiek.

środa, 17 września 2008

Chleb pszenny



Wczoraj pieklam chleb z maki wylacznie pszennej, bazowany na tym samym przepisie Liski, ktory uzylam do pieczenia bulek. Troszeczke go tylko zmienilam - nie dodalam drozdzy a czesc maki wymienilam na razowa. To moje pierwsze wlasne eksperymenty przy chlebie i musze przyznac, ze efekt mi sie podobal, a przede wszystkim smakowal. Chleba juz prawie nie ma wiec dzis nastawiam na kolejny...
  • 150 g zaczynu zytniego
  • 350 g maki pszennej
  • 200 g maki pszennej razowej
  • 300 g wody
  • 1 lyzeczka soli
Wszystkie skladniki polaczyc aby powstalo dosc geste ciasto. Przykryc i odstawic na okolo 4 h do wyrosniecia. Po uplywie tego czasu formowac bohenek lub wlozyc ciasto do formy. Spryskac nastepnie olejem (mozna tez posypac czym kto lubi) i dac mu jeszcze rosnac okolo 2 h.
Nagrzac piekarnik do temp. 220 stopni C i piec okolo 45 minut.


Moje ulubione